— lucynagalik.com/pl

Archive
inspiracje
Piotr Uklański, Bez tytułu (Papież Jan Paweł II), 2004

Piotr Uklański,
Bez tytułu (Papież Jan Paweł II), 2004

Ołówek Natury jest uważany za pierwszy (lub drugi) album fotograficzny w historii. Był wydawany w odcinkach między 1842 a 1846. Napisany prze Talbota miał przybliżyć tę nową formę sztuki, której był wynalazcą. Oto fragment części trzeciej:

Portrety żywych osób oraz grupy postaci stanowią jeden z najbardziej atrakcyjnych tematów fotografii. (…). Zarejestrowanie grup postaci nie zajmuje więcej czasu niż zarejestrowanie pojedynczej postaci, jako że Aparat rysuje je wszystkie na raz, bez względu na to jak liczne mogą być; ale obecnie nie możemy odnieść należytego sukcesu w tej dziedzinie sztuki bez pewnego wcześniejszego zaplanowania i zaaranżowania sceny. Jeżeli udalibyśmy się do londyńskiego City i spróbowalibyśmy zrobić zdjęcie przemieszczającego się tłumu, nie uda nam się to, ponieważ w małym ułamku sekundy postaci zmieniają swoje pozycje tak bardzo, że niszczą wyrazistość odwzorowania. Ale kiedy grupa osób zostanie artystycznie ustawiona, i dzięki odrobinie praktyki nauczona, aby stać zupełnie bez ruchu przez kilka sekund, łatwo uzyskać niezmiernie czarujące zdjęcia.

Read More
Zawartość żołądka strusia

Frederick Willam Bond [1887-1942], Zawartość żołądka strusia, około 1930, z kolekcji National Media Museum.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam to zdjęcie od razu skojarzyło mi się z początkiem Muzeum bezwarunkowej kapitulacji Dubravki Ugrešić:

W berlińskim ogrodzie zoologicznym, obok basenu z żywym słoniem morskim, stoi niezwykła witryna. Za szkłem znajdują się przedmioty znalezione w żołądku słonia morskiego Rolanda, który zakończył życie 21 sierpnia 1961, a konkretnie:

zapalniczka w kolorze różowym, cztery patyczki od lodów (drewniane), metalowa broszka w formie pudełeczka, otwieracz do kapsli, damska bransoletka (prawdopodobnie srebrna), klamra do włosów, drewniany ołówek, plastikowy pistolet dziecięcy na wodę, plastikowy nóż, okulary słoneczne, łańcuszek, sprężyna (mała), gumowy krążek, spadochron (dziecięca zabawka), żelazny łańcuch ok. 40 cm, cztery gwoździe (duże), plastikowy samochodzik w kolorze zielonym, metalowy grzebień, plastikowy gadżet – laleczka, puszka po piwie (Pilsner, 0,33 l), pudełko zapałek, dziecięcy pantofelek, kompas, mały klucz samochodowy, cztery monety, nóż z drewnianą rączką (scyzoryk), smoczek, wiązka kluczy (5 sztuk), kłódka, plastikowa torebeczka na igły i nici.

Zwiedzający stoi przed niezwykłą wystawą jak przed archeologicznymi wykopaliskami. Raczej oczarowany niż zdumiony. Wie, że o muzealno-wystawowym losie przedmiotów zdecydował przypadek (kapryśny apetyt Rolanda), a jednak nie może oprzeć się poetyckiej refleksji, że z czasem przedmioty nawiązały między sobą bardziej subtelne więzi.

Ten blog ma być takim przypadkowym zbiorem wszystkiego, czym żywi się mój mózg. Sama jestem ciekawa jakie subtelne więzi pojawią się między tymi inspiracjami. O ile w ogóle się pojawią.

 

Read More

Recent Comments